"Dziki zachód" w Mediolanie

Pierwsze wieści z tegorocznych targów z Mediolanu wcale nie dotyczą kwestii nowych projektów czy też trendów w zakresie wzornictwa przemysłowego, lecz wpływu nowych mediów na sposób kontaktowania się zwiedzających z wystawcami.

Czołowi projektanci czują się wręcz osaczeni przez tysiące zwiedzających, którzy nie wchodzą z nimi w żadną prawie bezpośrednią interakcję. Kryją się za swoimi smartfonami i tabletami wszystko fotografując lub filmując i natychmiast udostępniając na profilach w mediach społecznościowych. A co więcej - wszyscy chcą sobie z nimi zrobić selfie.

"Czujemy się jak bydło zaganiane do zagrody" - skarży się znany, niemiecki projektant Konstantin Grcic. Napierają na mnie bez respektu kobiety, mężczyźni, starzy młodzi, Europejczycy i Azjaci i jestem dla nich tylko obiektem do sfotografowania lub nagrania. W ogóle nie chcą rozmawiać o niczym, tylko nagrywać i tworzyć własne media" komentuje.

Skarży się też Philip Starck: "nie chciałbym być staromodny, ale ta tendencja odbierania wszystkiego za pośrednictwem ekranu wydaje mi się chora. Bez zmysłowego odczuwania świata będziemy niedługo stadem cyborgów, a za dwie generacje stracimy elementu softwaru w postaci pamięci. Po co pamiętać, skoro wszystko się nagrywa" - narzeka.

Bębenka podbija jeszcze znana hiszpańska projektantka Patricia Urquiola, która nazywa targi w Mediolanie wręcz "Dzikim zachodem". "Szczerze mówiąc tak mnie to ciekawi, że wydaje mi się ważniejsze niż projekty wystawiane na targach" - dodaje.

I to zjawisko stopniowo narasta. "Już ubiegły rok był pod tym względem okropny, ale ten to prawdziwy horror" - kończy.

Źródło: Dezeen

Komentarze

Ilość komentarzy: 1

Dodaj zdjęcia do galeriiDodaj nowy komentarz

Dodaj nowy komentarz

Podaj kod z obrazka

*

marcoo 2020-04-17 13:25:15

Your page is very cool, i have bookmarked it.

Newsletter

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do newslettera sztuka-wnętrza.pl!